Wielka kumulacja 2012
Data: 2011-01-26 10:34:10We wrześniu 2012 roku naukę rozpoczną dwa niemal całe roczniki dzieci.
Od 2012 r. sześciolatki obowiązkowo muszą iść do pierwszej klasy. I to będzie wyjątkowy czas, bo do szkół pójdą niemal całe dwa roczniki dzieci w różnym wieku. Razem 0,7 mln. Porównywalna liczba uczniów w jednym roku trafiła do szkół ponad 20 lat temu.
Dlaczego? Ze statystyk MEN wynika, że w 2009 r. (pierwszym roku obniżania wieku szkolnego do lat sześciu) naukę rozpoczęło 6,65 proc. maluchów (ok. 16 tys.). W 2010 – 12,5 proc. (ok. 33 tys.).
Minister edukacji Katarzyna Hall w rozmowie z "Rz" podkreśla, że tej wiosny samorządy powinny zachęcić jak największą liczbę rodziców do posłania sześciolatków do szkół, "by nie dopuścić do spiętrzenia w pierwszych klasach za rok".
Minister Hall zakłada, że w tym roku liczba sześciolatków wysłanych do szkół powinna się podwoić. Jeśli nawet tak się stanie, w 2012 r. w podstawówkach może się spotkać 700 tys. dzieci urodzonych w 2005 i 2006 r.
W ostatnich trzech latach liczba pierwszoklasistów nie przekroczyła 385 tys.
– Takiego wydarzenia w polskiej edukacji jeszcze nie było – podkreśla Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – To wyzwanie dla nauczycieli, ale też dla samorządów, żeby tak zorganizować naukę, by szkoły nie pracowały na dwie zmiany, by nie były przepełnione świetlice i stołówki.
Agnieszka Gralińska-Toborek z Łodzi działająca w ruchu Ratuj Maluchy już podjęła decyzję, że nie pośle syna urodzonego w 2005 r. do pierwszej klasy w tym roku. – Wprawdzie obawiam się, że w przyszłym może się uczyć na dwie zmiany i nudzić, bo program nauczania będzie za łatwy dla siedmiolatka, ale znam szkołę, do której go poślę. Są tam świetne warunki, lecz nie dla sześciolatka – mówi.
Rodzice dzieci z rocznika 2006 wyboru nie mają. – Boli mnie sposób przeprowadzania tej reformy, bo krzywdzi on dzieci urodzone w latach 2005 i 2006 – mówi Waldemar Smarz z Warszawy. – Będą one miały dwa razy trudniejszy dostęp do liceów i studiów. Reforma powinna być naprawiona, np. przez rozłożenie jeszcze na kilka lat obniżenia wieku szkolnego.
Rzeczpospolita
Komentarze
skomentuj









_1.jpg)




